-Demetri!!!
-Co jest Amun?
-Idź szybko do podziemia.
-Dlaczego?
-Po prostu idź tam.
-Ale...
-Demetri bez gadania! Idź do podziemia, już!
Już nic nie mówiłem ale nie poszedłem do podziemia tylko schowałem się za ścianą. Byłem strasznie ciekawy dlaczego Amun kazał mi się schować, o co mu chodziło??!!
Nagle wyczułem zapach trzech wampirów którzy weszli do sali Egipcjan. Jeden był nadmiernie wesoły, drugi był strasznie znudzony ale wyglądał łagodnie, a trzeci był z kolei wkurzony.
-Aro, Marek, Kajusz co was do mnie sprowadza?-zapytał się Amun może o to chodziło? Odpowiedział mu ten wesoły.
-Och Amunie, sądzę że doskonale wiesz, chodzi o tropiciela-chodziło mu o mnie co oni chcą ode mnie- podejdź tu-ten wesoły wyciągną do Amuna ręke, co on chce zrobić??? Widziałem że Amun niechętnie podaje mu rękę.
-Ciekawe masz wspomnienia, uratowałeś chłopcu życie, a więc tropiciel jest w podziemiach, więc może zaprowadzisz nas do Demetriego?-co oni ode mnie chcieli??? I skąd on wiedział gdzie jestem i jak się nazywam!
-Oczywiście, proszę za mną.-powiedział Amun, szybko pobiegłem do podziemi i usiadłem na jednej z ławek łapiąc za książkę, po chwili już tu byli.
-Demetri, choć tu.-posłusznie wstałem i podszedłem do Amuna w wampirzym tempie.
-Poznaj proszę Aro-wskazał na wesołego-Marka-to ten znudzony-oraz Kajusza-ten zły. A więc wesoły Aro, znudzony Marek i zły Kajusz, to się raczej zapamięta.-Są oni prawem w świecie Wampirów-ciągną dalej Amun, ja na razie milczałem. Przemówił nagle ten wesoły.
-Bracia, Amun proszę odejdźcie chce z nim porozmawiać.-jego (bracia) odeszli błyskawicznie natomiast Amun niechętnie odszedł.
-A więc Demetri, jesteś podobno najlepszym tropicielem na świecie, to prawda?
-Tak.
-Fascynujące, podaj rękę chłopcze-wyciągną do mnie rękę a ja nieufnie podałem mu ją.Po chwili ją puścił.
-Ciekawe, masz fascynujące wspomnienia, powiedz mi chłopcze, może przyłączył byś się do Volturii?
-Dziękuje bardzo za propozycję, ale nie skorzystam, wolę zostać u Egipcjan.-zachował spokuj ale było widać że się zdenerwował.
-Dobrze więc, ale jeszcze się spotkamy Demetri, bracia, wracamy.-i szybko znikneli, a ja stałem bo nie wiedziałem co mam zrobić. Byłem w szoku. Co to było!!?? Nagle koło mnie zjawił się Amun.
-W pożątku Demetri?
-Kim oni byli i...i o co tu chodzi!!!- po chwili Amun wszystko mi wyjaśnił.
-Oni tak łatwo nie odpuszczą, idź już do swojej komnaty, Demetri.
Nic nie mówiłem tylko po prostu poszedłem do siebie, była noc przynajmiej nie świeciło słońce, siedziałem na tarasie i patrzyłem na księżyc myśląc co się właśnie zdarzyło. Voluri chcieli kolejnego Wampira, chcieli tropiciela, chcieli ... mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz