czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 3 Wolne 2 tygodnie, pomysł Felixa

600 lat później...

 Szedłem korytarzem pogrążony w w lekturze. Mój spokój zakłócił Felix.
-Demetri!!!
-Felix, jestem zajęty...
-Zajęty, zajęty to ty zawsze jesteś, Aro dał nam 2 tygodnie wolnego!!! Już wiem co będziemy robić!
-BĘDZIEMY???!!!!
-Tak, ty i ja, i nie ma wymówek, nie będziesz całe 2 tygodnie przynudzał czytając książki-fakt...ostatno dość często czytałem-a dziś pójdzie z nami Alec.
-Dobra...A, gdzie idziemy.
-Do klubu Goo Goo.-Zamurowało mnie...
-Że...co...że...gdzie!
-O, stary daj spokój, wyluzujesz się gdy zobaczysz kilka ładnych lasek.
-Ale...
-Nie ma ALE! Idziemy i koniec!
-Nie mam wyboru, prawda?
-No nie masz.
-Dobra niech już ci będzie, o której idziemy?
-O 20.00
-Dobra, to o 20.00 przed wyjściem?
-Spoko, to nara.
-Pa.
   No nic za 10 min 20.00. Założyłem czarne trampki, ciemno granatowe dżinsy i czarną koszulę po czym wyszedłem. Gdy byłem przed wyjściem zobaczyłem tam Felixa i Aleca. Po chwili jechaliśmy czarnym BMW. Oczywiście prowadził Felix, czyli cholernie szybko zapierniczaliśmy. Gdyby nie to że byliśmy wampirami ja bym chyba zwymiotował a Alec był by cały zielony. Felix widząc nasze miny wybuchł śmiechem. Po chwili byliśmy przed klubem. Gdy tam weszliśmy zajęliśmy stolik i usiedliśmy. Nie wiedziałem kompletnie co mam ze sobą zrobić. Alec po chwili odszedł od nas i flirtował z jakąś dziewczyną, a Felix cały czas całował się z inną laską! Miałem oczy szeroko otwarte bo nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić! Gdy wychodziliśmy z chłopakami na mojej twarzy pojawiła się ulga, oczywiście nie uszło to uwadze moim kumplom, którzy wybuchli śmiechem. Po chwili byliśmy w Volterze, a ja poszedłem do siebie i usiadłem na sofie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz